Sunday, February 20, 2011

Passage - Gra w życie

Rozpocząć należy od trzęsienia ziemi więc na sam początek zapraszam do skupienia pięciu minut uwagi nad perełką jaką jest gra pod tytułem Passage.

Celem pogłębienia wrażeń estetycznych radzę najpierw grę (nomen omen) przejść a dopiero potem zabrać się za lekturę poniższych myśli.

Kliknij na obrazek aby pobrać grę

O co więc chodzi w Passage? Gra ma być cyfrowa kontemplacja fenomenu życia. Mamy tu 5 minut na podejmowanie decyzji, a po upływie tego czasu następuje zgon postaci i koniec gry. Zegar tyka nieubłaganie niezależnie od tego czy przemy do przodu, czy stoimy w miejscu.

Jak w życiu, w grze należy dokonywać wyborów. Od wyborów uzależniona jest punktacja. Punkty zdobywamy za posuwanie się w prawo, czyli kroczenie ścieżką życia. Nawigowanie w górę w dół i do tyłu nie daje nam punktów, ale umożliwia dotarcie do trudniej dostępnych rejonów labiryntu. Można zagłębić się w jego trzewia schodząc w dół ścieżki i szukać tam skrzyń symbolizujących sukces. Niektóre skrzynie są pełne i dodają nam punktów, a niektóre puste wyobrażając to, że nie wszystkie nasze przedsięwzięcia, na które poświęcamy życie kończą się sukcesem. Geniusz tej mechaniki gry błyszczy po napotkaniu kobiety stojącej na naszej drodze już na samym początku rozgrywki. Jeśli wybierzemy miłość i towarzystwo niektóre części labiryntu staną się dla nas niedostępne, gdyż teraz przez życie będziemy przechodzić razem z druga osobą. Jednak bliskość ukochanej przyśpieszy zdobywanie punktów.

Pojawia się tu klasyczny problem naszych czasów. Miłość i rodzina, czy kariera? Pogoń za bogactwem i dobrami doczesnymi symbolizowanymi przez skrzynie, czy spokojny spacer u góry ścieżki, ręka w rękę z sympatią i wspólne podziwianie widoków? Jason Rohrer – twórca gry zawarł w mechanice pewna ciekawą refleksję. Nie ma jednej ścieżki do sukcesu. Gracz, który poświeci się eksploracji labiryntu może w ostatecznym rozrachunku zdobyć tyle punktów, jak osoba, która z partnerką przeszła łatwą ścieżką u góry nie napotykając żadnych przeszkód. Dla Jasona zwyczajne cieszenie się życiem, jego koralami i towarzystwem kogoś bliskiego jest tak samo wartościowe jak samodzielna pogoń za dobrami tego świata.

Jak pisze sam Jason gra została stworzona na potrzeby rozmyślań wywołanych jego trzydziestymi urodzinami. Przemyślenia związane z uświadomieniem sobie własnej śmiertelności, z bycia Heideggerowskim bytem ku śmierci, zawarł on w mechanice gry komputerowej. Minimalistyczna grafika oraz podkład muzyczny pozwalają skupić się właśnie na tych elementach gry, jak konieczność dokonywania wyborów przy nawigowaniu przez labirynt życia. Smaczków jest więcej, jak na przykład niewyraźne elementy labiryntu skondensowane po prawej stronie ekranu na początku rozgrywki symbolizujące możliwości jakie stoją przed młodą osobą. W późnym stadium rozgrywki podobne skondensowanie mglistych elementów tła pojawia się po lewej stronie, za nami, symbolizując wspomnienia jakie wypełniają pamięć u schyłku życia.

Zapraszam do podzielenia się refleksjami i wrażeniami z gry. A ciekawych intencji twórcy zachęcam do zajrzenia na jego stronę: http://hcsoftware.sourceforge.net/passage/statement.html